TREŚĆ OGŁOSZENIA NA SCHADZKA.COM | Nie wiem jak zacząć, abym nie była postrzegana jak "profesjonalistka" (tak to chyba nazywacie).
Jest to chyba trzecie moje ogłoszenie na tej stronie, ale nie tracę nadziei.
Mam 23 lata, jestem atrakcyjną, "ciemną blondynką :-)", inteligentną, zabawną, wszechstronną o artystycznej duszy. Uwielbiam muzykę i wszystko co z nią związane, taniec, rozmowy do rana "o wszystkim i o noczym" i bliskość męskiego ciała :)
Usiłowałam za pośrednictwem tej strony poznać mężczyznę, który by mi pomógł. Owszem, poznałam tutaj kilku Panów, ale okazywało się, że chyba nie rozumujemy na podobnym poziomie i nasze oczekiwania sa "nieco" rozbieżne. Jestem młodziutka, lecz życie nie oszczędzało mi bolesnych lekcji. Dzięki pomocy kogoś, kto był przyjacielem, spłaciłam długi, którymi zostałam obarczona przez mojego ex partnera. Kokosów nie zarabiałam i nie zarabiam, więc zmuszona byłam zapożyczyć się, u kogoś pozornie zaufanego. Dziś niestety - Death Line. Muszę zwrócić kilka tysięcy złotych, jeśli tego nie zrobię, to...
Wiem, że są tutaj mężczyźni, którzy rzeczywiście mają pieniądze i stać ich na to, by komuś pomóc. Dodatkowo, muszę zaznaczyć, że tracę pracę i niestety nie będzie mnie stać na opłacenie mieszkania, opłaty bieżące. Tak naprawdę nie mam kogo prosić o pomoc. Jestem sama z tym wszystkim, cholera... Dlaczego ja nie mogę mieć takiego zycia jak moje rówieśniczki? Szukając pracy ciągle słyszę - "Pani nie studiuje, niestety nie możemy zaproponować Pani pracy", "Dobrze, zatem zapraszamy Panią do współpracy, oferujemy 1000 zł brutto, bo ma Pani tylko średnie". I jak ja mam żyć, samodzielnie układać sobie życie i w jakiś sposób zabezpieczać się na przyszłość? A tak bardzo chciałabym studiować na SGH, rozwijać moje umiejętności handlowe, uczyć się języków... i co najważniejsze w tym momencie - nie bać się, z czego za miesiąc opłacę mieszkanie, za co kupię jedzenie i proszek do prania.
Chciałabym zasypiać spokojnie, nie mieć na sobie brzemienia długu, nie bać się jutra... Teraz się boję, bardzo. Może napisałam zbyt szczerze, może za bardzo się otwarłam - nie wiem. Naiwnie jednak wierzę w to, że poznam kogoś, kto wyciągnie do mnie rękę.
Wiem, ze nie ma nic za darmo...
|